Spaghetti à la carbonara z suszonymi pomidorami

Oto moja wersja tej słynnej pasty. Dodałam do sosu bardzo intensywne w smaku, ale idealnie współgrające z pozostałymi składnikami suszone pomidory, które doskonale sprawdzą się też w wersji wegetariańskiej tego dania, gdy nie dodamy boczku. Za to kompletnie zapomniałam o dodaniu BARDZO istotnego składnika jakim jest ser pecorino! Nie wiem jak to się mogło stać, ale… w sumie wyszło bardzo pysznie:) jeśli chcecie przygotować wersję z serem, należy go dodać w momencie, gdy mieszamy już ugotowany makaron z boczkiem, pomidorami i pietruszką a później odrobinę do posypania już gotowego dania (w sumie około 4 łyżek startego pecorino).

Przepis:
200 g makaronu spaghetti z mąki durum
3 jajka
garść poszatkowanej natki pietruszki
2 drobno pokrojone ząbki czosnku
80 g boczku parzonego
około 8 suszonych pomidorów

Jajka umyć i sparzyć wrzątkiem. Wbić do miseczki, dokładnie roztrzepać, po czym odstawić na bok. Suszone pomidory zalać wrzątkiem przez około 3 minuty (jeśli używamy pomidorów w oliwie nie musimy ich w ten sposób przygotowywać). Po tym czasie odcedzić i pokroić na podłużne paski. Na podobnej wielkości paski pokroić boczek. Podsmażyć go na rozgrzanym, głębokim rondlu w taki sposób, aby się delikatnie wytopił, ale nie był chrupiący. W razie konieczności można wlać odrobinę oliwy. Osobno ugotować makaron, zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Do boczku dodać pokrojone pomidory, pietruszkę i czosnek. Podsmażyć krótko razem, uważając aby czosnek się nie przypalił. Ugotowany al dente makaron odcedzić i przerzucić do rondla z boczkiem, pietruszką i pomidorami. Dosolić i dopieprzyć do smaku. Dokładnie wymieszać cały czas podgrzewając na małym ogniu. Zdjąć rondel z ognia, odczekać kilka minut, aż dno nieco ostygnie a makaron nadal pozostanie bardzo gorący po czym szybko wlać jajka cały czas energicznie mieszając. Chodzi o to, aby jajka stworzyły sos dla makaronu, ale nie zamieniły się w jajecznicę. Przełożyć na talerze i posypać odrobiną świeżej natki pietruszki. Smacznego!

  • marta

    ja nie wyobrazam sobie dania na obiad bez mieska, wiec dorzucam syzneczke bez konserwantow od kani, na pewno by pasowala:)